Dzięki rozwijającym się modelom językowym mamy niepowtarzalną okazję, by nasze kreatywne pomysły na witryny, platformy i aplikacje wcielać w życiue. AI pomoże nam zbudować protopyp, umożliwi nam nawet jego testowanie. Jeżeli jednak zależy nam na pełnej kontroli – musimy wdrożyć nasz pomysł na zupełnie oddzielnej domenie, hostingu itp. W tym wdrożeniu może pomóc nam softwarehouse lub agencja marketingowa (taka jak my ;)). Jednak, co pokazuje poniżej opisany przypadek, ciągle musimy być czujni i przygotowani.
Pan Adam miał świetny pomysł — chciał stworzyć platformę do dystrybucji produktów i usług między użytkownikami. Spisał go w mailu, wysłał do agencji, dostał wycenę: 40 tysięcy złotych, 6–8 tygodni pracy, zaliczka 50%. Brzmi znajomo? W końcu to „tylko strona internetowa”, prawda? Oczywiście możemy uznać, że Pan Adam trafił na nieuczciwą agencję. Często jednak taka sytuacja jest wynikiem braku zrozumienia i komunikacji. Dlatego tak ważne jest, aby przed przystąpieniem do prac programistycznych, zamknąć etap gromadzenia dokumentacji projektowej.
Co się najprawdopodobniej wydarzyło?
Wbrew pozorom, projekt IT nie rozlatuje się przez złych programistów (nie zawsze…). Rozpada się przez brak wspólnego języka między klientem a zespołem projektowym w agencji. Pan Adam myślał o „platformie społecznościowej”, agencja o „prostej stronie z kontami użytkowników”. Dwa różne pomysły na jedną stronę, zero spójnej specyfikacji ani umowy. Efekt? Po dwóch latach: nieskalowalny backend, nieintuicyjny interfejs, a do tego spór o to, czy strona działa, tak jak powinna.
Czy dokumentacja projektowa może zminimalizować ryzyko błedów komunikacyjnych?
Można próbować „dogadywać się na bieżąco” ustalając każdy krok osobnymi mailami, ale w praktyce oznacza to chaos decyzyjny, brak kontroli nad zakresem i kolejne iteracje „to nie o to mi chodziło”. Dokumentacja projektowa to Twoja mapa prowadząca Cię do celu – realizacji Twojego pomysłu. To również ochrona. Chroni obie strony – i klienta, i wykonawcę.
Nie każdy jednak musi znać się na projektowaniu serwisów www. I to jest w porządku. Warto wtedy poprosić o pomoc kogoś, kto zna proces produkcji oprogramowania i potrafi przełożyć Twój pomysł na język zrozumiały dla programistów. Najlepiej, jeśli to osoba niezależna od agencji – taka, której celem jest doprecyzowanie Twojej wizji, a nie maksymalizacja marży po stronie wykonawcy. Poniżej opisałem schemat, jak powinna wyglądać podstawowa dokumentacja projektowa dla „prostej” strony firmowej. Gdybyś potrzebował pomocy przy tworzeniu któregokolwiek z dokumentów – śmiało się do mnie odzywaj!
Jak skompletować dokumentację projektową produkcji strony www?
Dokument 1. Co to jest Brief funkcjonalny i co to ma robić?
Nie opowiadaj, jak ma wyglądać serwis. Nie pisz tego w mailu. Opisz, co ma umożliwiać użytkownikowi. Przykład: „Użytkownik może wystawić ofertę w 3 krokach, a następnie edytować ją z poziomu profilu.” Rozpisz jak najwięcej szczegółów w osobnym dokumencie. Zapisz i wyeksportuj do PDFa i przekaż agencji. Jeśli nie wiesz, jak taki dokument napisać – zaangażuj niezależnego konsultanta lub analityka. Godzina jego pracy może zaoszczędzić tygodnie nieporozumień.
Dokument 2. Co zawiera specyfikacja techniczna serwisu?
Jak wygląda User flow serwisu – jak użytkownik przechodzi przez system?
Zrób prostą mapę ścieżek: rejestracja, dodanie produktu, płatność, potwierdzenie. Możesz użyć do tego narzędzi takich jak Miro, Figma lub Whimsical – dzięki temu każdy widzi proces, zanim powstanie linijka kodu. Albo zaprzęgnij do roboty któryś model językowy
Co to jest Wireframes – jak to wygląda na poziomie struktury?
Nie chodzi o design, tylko o rozmieszczenie funkcji. To sposób, by uzgodnić logikę bez kłótni o kolory. Nadal przydatne mogą się okazać narzędzia do makietowania aplikacji webowych.
Jak wygląda zakres technologiczny i API?
Jeśli serwis ma się łączyć z zewnętrznymi systemami (np. płatności, CRM), trzeba to opisać na starcie. Brak tego punktu = przyszłe opóźnienia i „niespodziewane” koszty.
Jak ma funkcjonować i wyglądać gotowy projekt?
Definicja oddania i przyjęcia projektu (Definition of Done)
Zapisz czarno na białym: co oznacza „projekt zakończony”. Np. „Platforma działa w środowisku produkcyjnym, przeszła testy funkcjonalne i wydajnościowe. Ma mieć działające moduły: a, b, c…”
Jakie są najczęściej popełniane błędy w trakcie projektu wdrożeniowego?
- Błąd 1: Brak spisanego zakresu → spór przy odbiorze. Żeby wiedzieć, czy dostajemy to, co zamawialiśmy – musimy przed zamówieniem szczegółowo spisać nasze oczekiwania. Inaczej trudno będzie zweryfikować, kiedy projekt osiągnie poziom „gotowy”.
- Błąd 2: Brak user flow → UX rozjeżdża się z logiką biznesową. Co często zwiastuje klapę.
- Błąd 3: Brak Definition of Done → wykonawca też musi wiedzieć, do czego ma dążyć i w którym momencie może oddać projekt z czystym sumieniem.
- Błąd 4: Brak kontroli wersji dokumentu → każdy ma inny plik (dlatego konieczny jest zapis do PDF i udostępnienie aktualnej wersji wszystkim stronom).
- Błąd 5: Pisanie briefu wyłącznie z agencją → ryzyko, że dokument będzie „pod wykonanie”, nie „pod potrzeby biznesowe”. Agencje często, zamiast rozwiązań Open Source, proopnują Klientom dedykowane rozwiązania, dzięki czemu uwiązują do siebie klienta.
Od czego zacząć proces tworzenia dokumentacji projektowej strony www?
Zanim poprosisz agencje o wyceny, spisz funkcje projektu w formie dokumentu, nie maila.
A jeśli nie wiesz, jak się za to zabrać – poproś o wsparcie kogoś niezależnego, kto pomoże Ci zbudować brief w Twoim interesie, nie agencji.
Zadaj sobie pytanie: Czy ktoś spoza projektu, czytając ten opis, zrozumie, co ma powstać?
Jeśli nie, to nie masz jeszcze projektu. Masz tylko pomysł.
Dobrze przygotowana dokumentacja to inwestycja, nie koszt. Oszczędza miesiące frustracji, pieniądze i relacje. Pomaga Ci nie pójść w ślady „Pana Adama” i być bohaterem historii ze szczęśliwym zakończeniem a nie anegdoty z przestrogą.
Jeśli zechcesz, mogę pokazać Ci prosty szablon dokumentacji: specyfiikacji technicznej, architektury informacji, makiety widoków itp.